Ostatnio jestem coraz bardziej spłukana. Boli mnie to jeszcze bardziej przez to, że co chwilę znajduję jakieś okazje. Kilka dni temu u mojego ulubionego sprzedawcy na allegro była collie z puzzli za 42zł, po kilku godzinach kiedy chciałam ja kupić już jej nie było... Podobnie miałam z shortem #1451 i dogiem z pocztówek...
Skończmy ten depresyjny kolekcjonerki klimat - dzisiaj przestawię wam cztery figurki i akcesoria, które udało mi się kupić bardzo okazyjnie u @doverlps (a tak właściwie na jego drugim koncie, @doverselling) przez instagrama.
Jest to moja druga paczka od Dover, teraz jak i poprzednim razem jestem bardzo zadowolona. Figurki przychodzą zazwyczaj wyczyszczone i zadbane. Jeju to brzmi jak reklama typowej instagramerki. ;__; Nie ważne. Może po porostu zacznę pokazywać co kupiłam. Jest tutaj jedna bardzo wyjątkowa figurka, przez którą nie pokazywałam moich zakupów na ig - chciałam, żeby społeczność bloga poznała ją (a właściwie jego) jako pierwsza. 🌞
Zacznę jak zwykle od dodatków - na pierwszy ogień idzie niepozorny lodzik. O ile się nie mylę jest on z zestawu Mommy & Baby z pingwinkami. Nie wiem czemu, ale jak go zobaczyłam wiedziałam, że muszę go mieć! Jest taki słodziutki. <3
Kolejny jest taki kapelusz na koniki. Bardzo go chciałam, bo uwielbiam dodatki stworzone na konkretny kształt. :3 Bardzo się zdziwiłam, bo myślałam, że nie będzie tak bardzo gumowy. o.O
Tak wygląda na figurce, moim zdaniem bardzo uroczo. Teraz tak sobie pomyślałam, że fajnie byłoby mieć konika #560, bo z tym kapeluszem wyglądałaby jak lps'owa wersja Applejack haha.
Kolejne dwa dodatki są (niestety) mojej sis. :') pierwsza jest ta trampolina. Naprawdę nie spodziewałam się, że będzie taka genialna. Moim zdaniem jest to zdecydowanie jeden z najlepszych dodatków do lps.
I ostanie są takie wrotki - ona też są wspaniałe. 😩 Są one z zestawu, w którym znajdował się jeden z moich najbardziej wymarzonych lps (na szczęście już spełniłam to marzenie <3) - dog #184 (zdjęcie poniżej). Moja sis kupiła je głównie dla swojego doga #1519 (Logana), ale jestem pewna, że będę je jej podkradać hihi.
Tak wyglądają na petshopie. :3
Teraz przejdźmy do figurek. Uprzedzam, że ja (jak i moje siostra) niezbyt dużo o nich wymyśliłam, ale i tak baaardzo chcę je wam pokazać. Zacznę od nowości mojej sis.
Pierwszy jest taki husky #341. Nazywa się Adam Rzeżucha Junior i jest synem Adama Rzeżuchy (nie juniora). Lubi karmel oraz śnieg i ma 37 lat, ale zawsze mówi, że ma 36. Jest fanem zimowych sportów, ale ma traumę, bo tak zginął jego ojciec. Moim zdaniem był w naprawdę fajnym zestawie.
Teraz pora na moje figurki. :D
a teraz gwóźdź programu...
...lps, z którego najbardziej się cieszę...
...o którym marzyłam już od dłuższego czasu...
...czyli....
Więc to już koniec na dziś. Ogólnie bardzo chciałam, żeby post pojawił się w listopadzie, miałam już wszystko przygotowane, wystarczyło dodać tylko zdjęcia, ale mój dysk uznał, że nie tym razem (nie miałam na nim miejsca). Dzisiaj rano musiałam go wyczyścić i dopiero po tym udało mi się przerzucić fotki na komputer. ;___;
Mam do was tyko jedno pytanko - orientujecie się może czy aktualnie działa jeszcze jakieś forum związane z lps? Ostatnio naszła mnie wielka ochota, żeby do takowego dołączyć, ale nie mam zielonego pojęcia czy w ogóle coś takiego jeszcze istnieje.
Liczę się, że nowości w mojej kolekcji wam się spodobały! Napiszcie koniecznie w komentarzu , która figurka (lub dodatek) wam się najbardziej podoba, do napisania!

Generalnie podoba mi się... wszystko :> nawet lodzik, niby taki mały i zwykły, ale uroczy jest. Teeż kocham dodatki na konkretne modele, a ten kapelusz jest super. Chociaż mogliby je robić w bardziej naturalnych kolorach niż żółty. Zgadzam się, że do 560 pasowałby jednak idealnie. Osobiście, marzy mi się kantar dla koników. Trampolinka jest mega, te rolki też, ale kojarzą mi się z tragedią mojego doga #184 Rookiego, bo kupiłam go właśnie z pozdzieranymi przez te rolki łapami. Ktoś nieźle nim jeździł. Kolejne figurki, jeszcze w tej scenerii bluszczu (<3) są mega. Stare, cieniowane figurki to coś co tygryski lubią najbardziej. Tekst o krowach i trawie mnie rozwalił :P noo i przechodzimy do tego cudeńka. Uwielbiam. Piękny, stary pet shop. Nic dodać, nic ująć. Dogadałby się w moją longhariką #9. Czemu jeszcze jej nie dałam imienia XD auć. Bardzo podobała mi się oprawa graficzna posta, a jeszcze bardziej to, że zdecydowałaś się napisać <3 Pozdrowionka i miłej środy, Hippie.
OdpowiedzUsuń