Miło czasem wyjść z domu i porobić zdjęcia. Nawet podczas pandemii. Na szczęście do mojego miasta wirus jeszcze nie dodarł. Więc koło 12 wyszłam z domu na sesyjkę. Część osób w parku patrzyła się na mnie jak na dziwoląga, gdy biegała z miejsca na miejsce i spadającym mi z szyi szalikiem, garstką plastikowych figurek w ręku i z aparatem. Jak ja uwielbiam takie spojrzenia <3.
Dzisiaj pokaże wam efekty mojej pracy. Część z zdjęć naprawdę mi się podoba, a z części nie jestem zbytnio zadowolona.
Bez imienna mrówka #1308, pożyczona od kuzynki.
Również bez imienna owieczka #1763, pożyczona od kuzynki.
Mealanie #1820, post z nią
Chesterfield #2218, pochodzi od Cinlery 💖
Kogut Eustachy #2358
A to wszystkie lps, które postanowiłam dzisiaj wymęczyć. Nie umiem w zdjęcia grupowe, ok?
...
Jutro jak najprawdopodobniej jadę do paczkomatu po nowe lps, więc spodziewajcie się nowej notki jutro lub pojutrze. Ogólnie jutro pierwszy raz w roku wyjmę fishke z szafy, ale mam banana na twarzy ja o tym myślę 😝
...
To koniec naszego dzisiejszego spotkania. Krótko było, muszę niestety przyznać.
Myjcie się ręce i uważajcie na siebie. Buziaczki.
śliczne zdjęcia, najlepsze grupowe :D
OdpowiedzUsuńDziękuję ❤️
UsuńMnie niestety ludzie kojarzą, gdy robię zdjęcia, bo jest to zawsze moje podwórko w mieście lub szeroko pojęta przestrzeń na wsi. Wokół domu mam z każdej strony sąsiadów, to drugie miejsce to prawie bezludna wyspa, bo jest tam zaledwie 5 gospodarstw. Nie muszę mówić, jak wygląda klejąca na polnej drodze dziewczyna rzucająca kupkami kurzu 🐴
OdpowiedzUsuńCzuć wiosnę w powietrzu, robi się cieplutko i milusio. Nie wiem dlaczego wiosna i Wielkanoc kojarzą mi się mocno z LPS haha. :D Bardzo podobają mi się zdjęcia, zwłaszcza koguta i ślimaka. Co za piękny twór ten ślimaczek!
OdpowiedzUsuń