Shelly: Witajcie ludzie i inne stworzenia!...Tak się ona wita?
Lavender: Chyba...Nie wiem.
Andy: Tak.
Candy: Skąd wiesz?
Andy: Bo pisałam z nią już kilka postów. *przewraca oczami*
Lavender: Chyba...Nie wiem.
Andy: Tak.
Candy: Skąd wiesz?
Andy: Bo pisałam z nią już kilka postów. *przewraca oczami*
Lilo: Więc tak. To jest ten długo wyczekiwany (lub nie) post opisujący nas wyjazd. Będzie on podzielony na dw...
Shelly: Przepraszam, że ci przerywam, ale chciałam powiedzieć, że prawie cały post będę prowadzić JA reszta będzie miała tylko do powiedzenia po jednym zdaniu.
Pascal: Chciałabyś!
Elvis: No właśnie!
Foto: *bierze trzy głębokie wdechy* Ok. Mam pomysł, aby zaprzestać wasze kłótnie, ustalimy sobie kolejność.
Shelly: Ale czego?!
Foto: Tego w jakiej kolejności będziecie się wypowiadać. Więc: Andy, Daria, Lilo, Elvis, Pascal, Shelly, Flynn, Villiana, Ellie, Lavender, Iga, Amelia, Candy i Eliza (jeśli nie pamiętacie jaki lps to kto, to zapraszam do tej notki) . Każdy będzie mówił po dwa/trzy zdania, może się również dopowiedzieć jeśli będzie znajdował się na zdjęciu. Pasi???
Pascal: Tak ^^
Shelly: No, nawet 😒
Foto: Noto Andy zaczyna ^^.
Andy: Eh, no cześć? Ogólnie Foto prosiła by na początku przedstawić tak jakby sprawy techniczne. Więc jak pewnie wiecie w te wakacje wyjechaliśmy na Cypr, jednak najpierw pojechaliśmy do Warszawy na jeden dzień. Ta "seria" będzie miała dwie części: jedną o Warszawie i drugą o Cyprze. W obydwóch postach o podróży będziemy opowiadać my, lps.
Daria: Moja kolej. Dzisiaj powiemy o tym co się działo w Warszawie i takie tam. Ogólnie musimy się streszczać, bo nie mamy zbytnio czasu :/. Będziemy pokazywać tylko najważniejsze wydarzenia, te najbardziej warte uwagi.
Elvis: Zapomniałyście wspomnieć, że niektóre zdjęcia były robione telefonem (Huawei Mate 10 Lite), a niektóre aparatem i Foto (Canon EOS 400D) i Taty naszej właścicielki (Canon EOS 600D). Dlatego mogą różnić się rozmiarem i jakością. O i ostrzegam będzie dość sporo zdjęć z ręką Foto.
Daria: Miała właśnie to pisać 😤. A tak w ogóle mieliśmy nie wchodzić sobie w zdanie.
Elvis: No sorry, no.
Lilo: No to tylko wspomnę, że postu nie będą prowadzić lps z G5 w średnim rozmiarze (szczerze mówiąc nie wiem dlaczego, ale to decyzja Foto) i zaczynamy =^o^=.
Shelly: Przepraszam, że ci przerywam, ale chciałam powiedzieć, że prawie cały post będę prowadzić JA reszta będzie miała tylko do powiedzenia po jednym zdaniu.
Pascal: Chciałabyś!
Elvis: No właśnie!
Foto: *bierze trzy głębokie wdechy* Ok. Mam pomysł, aby zaprzestać wasze kłótnie, ustalimy sobie kolejność.
Shelly: Ale czego?!
Foto: Tego w jakiej kolejności będziecie się wypowiadać. Więc: Andy, Daria, Lilo, Elvis, Pascal, Shelly, Flynn, Villiana, Ellie, Lavender, Iga, Amelia, Candy i Eliza (jeśli nie pamiętacie jaki lps to kto, to zapraszam do tej notki) . Każdy będzie mówił po dwa/trzy zdania, może się również dopowiedzieć jeśli będzie znajdował się na zdjęciu. Pasi???
Pascal: Tak ^^
Shelly: No, nawet 😒
Foto: Noto Andy zaczyna ^^.
Andy: Eh, no cześć? Ogólnie Foto prosiła by na początku przedstawić tak jakby sprawy techniczne. Więc jak pewnie wiecie w te wakacje wyjechaliśmy na Cypr, jednak najpierw pojechaliśmy do Warszawy na jeden dzień. Ta "seria" będzie miała dwie części: jedną o Warszawie i drugą o Cyprze. W obydwóch postach o podróży będziemy opowiadać my, lps.
Daria: Moja kolej. Dzisiaj powiemy o tym co się działo w Warszawie i takie tam. Ogólnie musimy się streszczać, bo nie mamy zbytnio czasu :/. Będziemy pokazywać tylko najważniejsze wydarzenia, te najbardziej warte uwagi.
Elvis: Zapomniałyście wspomnieć, że niektóre zdjęcia były robione telefonem (Huawei Mate 10 Lite), a niektóre aparatem i Foto (Canon EOS 400D) i Taty naszej właścicielki (Canon EOS 600D). Dlatego mogą różnić się rozmiarem i jakością. O i ostrzegam będzie dość sporo zdjęć z ręką Foto.
Daria: Miała właśnie to pisać 😤. A tak w ogóle mieliśmy nie wchodzić sobie w zdanie.
Elvis: No sorry, no.
Lilo: No to tylko wspomnę, że postu nie będą prowadzić lps z G5 w średnim rozmiarze (szczerze mówiąc nie wiem dlaczego, ale to decyzja Foto) i zaczynamy =^o^=.
Elvis: Więc wyjechaliśmy 31 sierpnia ok. godziny szóstej. Na zdjęciu widnieje Lilo, na kolanach Foto w samochodzie.
Lilo: Ta jej chusta jest naprawdę wygodna i ładna ^^
Pascal: Jechaliśmy jakieś trzy godziny i piętnaście minut, wliczając dwa postoje. O i na zdjęciu jest Andy, a w tle pole i autostrada (i oczywiście łapa Foto).
Andy: Takie sobie to zdjęcie, ale cóż.
Shelly: A tutaj nasz wielce wspaniały pan Elvis, a no i tak przy okazji... Elvisku dasz autograf?
( ͡° ͜ ʖ ͡°)
Elvis: Kobieto zostaw mnie w końcu w spokoju! Prosisz już o piąty! Na co ci ich tyle?!
Shelly: No, bo piąty chce dla mamy. Pierwszy był dla mnie, drugi też dla mnie jakby pierwszy się zgubił lub podarł, trzeci dla mojego brata, czwarty dla taty, a piąty jak wspominałam dla mojej mamy. A no i chcę jeszcze kolejne pięć, żeby wystawić na aukcje na Ebay'u i zagarnąć grubą forsę.
Elvis: Co ty chcesz sprzedawać MOJE autografy i zgarniać na tym pieniądze?! O nie, nie, nie! Ten dla mamy możesz dostać i to już koniec!
Shely: No ej!
Foto: Spokój! Shelly, do rzeczy!
Shelly: No okey, okey. To zdjęcie Elvisa na pierwszym postoju. Nic niezwykłego 😑.
Flynn: A tutaj Pascal na tym samym postoju. W tym domku w tle znajdowały się toalety i coś tam jeszcze.
Villiana: O, a tutaj Daria na drugim postoju, tym razem w McDonaldzie. Ogólnie to nie jadamy w takich miejscach często, zatrzymaliśmy się tam tylko dlatego, że rodzice Foto mieli ochotę na kawę, a z miejsc w których można kupić jedzenie było tylko to.
Ellie: A tutaj drugie zdjęcie Darii z Macka. Moim zdaniem to jest ładniejsze niż poprzednie, tylko przeszkadza mi ręka naszej właścicielki :/.
Daria: Popieram twoje zdanie ^^.
Lavender: A to pierwsze zdjęcie z Warszawy. Jest na nim Ellie. Co mam jeszcze napisać pomocy :<.
Flyn: Nic 😂.
Lavender: Zabawne *przewraca oczami*
Flyn: I to bardzo XD.
Lavender: Ciekawa czy tak bardzo jak twoja mina po tym jak przywale ci w skorupę!
Flyn: Nie tylko nie w skorupkę!
Iga: No i po przyjeździe do hotelu. Na zdjęciu widnieje Shelly. Więc nocowaliśmy w Novotelu, który znajdował się bardzo blisko lotniska. Ogólnie Foto zawsze jak gdzieś wyjeżdża (w Polsce) to nocleg ma w tej sieci hoteli.
Amelia: No i w środku. Tu również znajduje się Shelly. Ogólnie z tym zdjęciem wiążę się bardzo ciekawa historia, bo jego zrobieniu jakiś chłopczyk (z jakieś 4 latka) z kraju anglojęznycznego (wnioskuje to po tym, że mówił tylko po angielsku i w dodatku miał typowy dla tych krajów akcent) podszedł do Foto pokazał na Shelly i powiedział "PetShop!" (oczywiście z akcentem), a następnie chodził za Foto po całej recepcji XD *śmieje się na całe gardło*
Shelly: Nie śmiej się, to było bardzo krępujące!
Candy: I w pokoju. Wymusiło niestety lampę i ostrość nie jest w 100 % skierowana na Andy, ale da się przeżyć.
Andy: No moim zdaniem nie 😫.
Candy: Nie marudź.
Eliza: O tu też lampę wymusiło. Ogólnie to odpoczęliśmy w pokoju jakieś 25 minut, a później pojechaliśmy autobusem do warszawskiego zoo! 😄
Andy: Ale najpierw jeszcze jedno moje zdjęcie ^^. Uważam, że z tych trzech to to jest najlepsze.
Daria: A więc oto i brama wejściowa do Warszawskiego zoo. Ogółem w pewnym miejscu z tych "pasów" była ułożona zebra. Niestety Foto nie zrobiła jej zdjęcia, a szkoda. Jednak mam nadzieję, że mnie zrozumieliście.
Lilo: A oto pierwsze zwierze jakie zobaczyliśmy czyli flaming. Było ich naprawdę dużo jednak były wpuszczone do takiego domku, ponieważ ich wybieg był czyszczony. A no i nie będziemy pokazywać wszystkich zwierząt tylko te najciekawsze oraz te którym udało się zrobić ładne zdjęcie.
Lilo: A tutaj drugie zdjęcie jakie udało się zrobić. Ten jego mość chowa głowę w piórach. Czyż nie uroczo to wygląda? QwQ
Elvis: Ej, teraz ja powinienem pisać!
Lilo: Przepraszam, rozpędziłam się. A może zrobimy tak, że jedna osoba opisuje jedno zwierzę?
Elvis: No dobra.
Elvis: A oto zdziczały Nigel. Wspaniały prawda?
Pascal: A tutaj taka urocza małpka (´・ω・`).
Pascal: I jej drugie ujęcie. Wspominałem, że się w niej zakochałem? 😍
Shelly: A tu leniwiec. Porównując do wybiegu leniwców w Wrocławiu to naprawdę lipa 😐. Nie dość, że były wciśnięte to budynku w którym były same ptaki i gady to w dodatku za szybą oraz najgorsze było to, że wszystkie spały w takich miejscach, że zobaczenie ich było niemożliwe
Flynn: I taki uroczy ptaszek. Nie wiem jaki to gatunek, a nie mamy zbytnio czasu, żeby sprawdzać. Musimy się streszczać!!!!
Villiana: I szympans. Ogólnie szympansów było naaaaprawdę dużo, jednak były takie szybkie, że zrobienie ich zdjęcie to był cud ;-;. Ale robiły wielkie wrażenie. Ogólnie jedna, o imieniu Lucy, podobno umie myć okna, lubi się ubierać i bawić się ludzkimi rzeczami oraz potrafi malować obrany. Możecie sobie ją wygooglować.
Ellie: A teraz pora na słonie! O jak fajnie się zgrało, bo ja jestem słoniem 😄.
Ellie: I drugi. Ogólnie były trzy, ale trzeciemu Foto nie zrobiła zdjęcie :/.
Ellie: A nie, jednak zrobiła zdjęcie trzeciemu.
Ellie: O, a teraz ja z słoniem. Fajne to zdjęcie, podoba mi się.
Ellie: I drugie ujęcie. Nie wiem, które lepsze.
Lavender: Oj, zgrało sie tak samo fajnie jak u Ellie, ponieważ ona opisywała słonie, a sama jest jednym z nich, a ja będę opisywała nosorożce, a jakby ktoś nie wiedział należę do tego gatunku ;). Ogólnie w Warszawie mają dwa gatunki nosorożców - Indyjski i Pancerny. Na powyższym zdjęciu widzicie tego pierwszego, Indyjskiego. Niestety z niewiadomych nam przyczyn nie ma on/ona rogu i ma takie dość nietypowe umaszczenie.
Lavender: A tutaj moje zdjęcie z nosorożcem. Przez to, że Foto było trochę za blisko to tło się rozmazało, ale się jej nie dziwię, po prostu bała się, że wpadnę na wybieg nosorożca i już mnie nie odzyska.
Lavender: A tuta to samo zdjęcie co u góry tylko, że z wyostrzonym tłem.
Lavender: A teraz pora na drugi gatunek nosorożców, a dokładnie pancerny. Tym razem była ich dwójka (w tle widać tyłek tego drugiego). Możecie zapytać dlaczego mają taką jakby krechę na ciele. A to dlatego, że moczyły się z basenie i wstały tylko po to by dostać jeść, bo akurat przyszedł ich opiekun.
Iga: Następnie poszliśmy do terarium z gadami i płazami. Pierwszym zwierzęciem jakie zobaczyliśmy była żaba kurczak górski. I nie, nie żartuje ta żabcia naprawdę się tak nazywa. Proszę sie nie śmiać to gatunek krytycznie zagrożony!!! Foto niestety jej samej nie zdołała zrobić zdjęcia, bo bardzo dobrze się ukryła.
Amelia: Tutaj mamy krokodyla aligatora. Uroczo wygląda jak tak wygrzewa się na słoneczku.
Candy: A tutaj atak terrorystyczny żółwi XD. Nie no tak na sorio to było ich tak dużo, że strach się bać.
Eliza: ŻYRAFKI !!! Żyrafy są super tylko jeśli chodzi o te lps'owe to trochę mnie irytują, bo są od wszystkich zwyczajnych lps wyższe i trudno czasami się do nich dostosować :/.
Andy: Na powyższym zdjęciu widzicie panterę. Był to samiec, mają również czarną samice, jednak schowała się w tym ich "domku". Był naprawdę śliczny 💓.
Daria: Jeśli chodzi o hipopotamy to mieliśmy wielkie szczęście. Dlaczego? Ich wybieg był akurat czyszczenia więc zostały chwilowo przeniesione do Skry tego basenu z piraniami. Dzięki temu było je widać o wiele lepiej i można było zrobić im więcej zdjęć.
Daria: I z otwartą paszczą. Jak uroczo wyszedł awwwww.
Lilo: I antylopki ^^. One są taaakie śliczne.

Elvis: Tutaj prezentuje się gepart. Mam nadzieję, że go widzicie. Moim zdaniem jest ładniejszy od pantery.
Pascal: A teraz pora na miśki polarne! Moim zdaniem były najlepsze z całego ogrodu zoologicznego. No spójrzcie na nie, jak tu ich nie kochać? 💞
Pascal: A ten kolega próbował udawać, że wcale nie jest polarnym tylko brunatny. Jak myślicie udało mu się?
Pascal: I jeszcze takie,...
Pascal: ...takie i...
Pascal: ...takie zdjęcie.
Shelly: A tutaj w krzakach chowa się pingwinek. Reszta schowała się w domku, bo było im pewnie za ciepło.
Flynn: I pelikany! Ogólnie marzeniem naszej właścicielki było zobaczyć je na żywo. Były naprawdę śliczne 😍.
Flynn: I Villiana z pelikankami.
Villiana: Wicie jakie fajne to uczucie dla lps'a, gdy widzi się swój gatunek jako "prawdziwe" zwierzę??
Villiana: Wydrą! W zoo, które jest w mieście Foto wydrą zawsze się gdzieś chowa i nie można jej zobaczyć, a ta wręcz przeciwnie! Podpisywała się przed nami. Pływała w tą i we tą, robiła jakieś akrobacje, i skakała do wody! Po prostu wspaniałość 💕.
Ellie: I na sam koniec naszej wycieczki po zoo przedstawiam państwu takiego cudownego ptaszka! Czy jego fryzura tylko mi przypomina fryzurę Punka z "LPS Rock Star"?
Lavender: Po wyjściu z zoo postanowiliśmy pojechać do Złotych Tarasów na obiad. Jako środek komunikacji wybraliśmy.... Metro! Foto i my pierwszy raz nim jechaliśmy i jesteśmy zachwyceni! Stacje są bardzo zadbane, poruszanie się nim jest szybkie, wygodne i przyjemne. No po prostu ful wypas! 💞
Iga: Po wyjściu z stacji metra przechodziliśmy koło Pałacu Kultury I Nauki, no i oczywiście grzechem by było nie zrobienie mu zdjęcia.
Amelia: Jako miejsce na obiad wybraliśmy Pizze Hut, ponieważ jak i my, jak i Foto i jej rodzina uważamy, że mają tak najpyszniejszą pizzę pod słońcem.
Daria: Pizza była prze, prze pyszna!
Candy: Na koniec dnia wybraliśmy się na hotelowy basen. O dziwo był on odkryty! Foto porobiła nam tam dość sporo zdjęć, które teraz zobaczcie (nie będziemy ich opisywać, bo nie mamy zbytnio czasu).
Candy: Tak wyglądał cały basen. Był położony w naprawdę fajnym miejscu, tylko pływało w nim dużo martwych os :(.
Eliza: Wspominaliśmy już, że w Macku Foto i jej sis kupiły sobie makaronika? Nie? No to wspominam teraz XD.
Eliza: Foto zbytnio nie smakowały, ale Candy wręcz przeciwnie haha.
Andy: Następnego dnia, czyli 1 sierpnia, około 12 wybraliśmy się do Łazienek Królewskich! Była to decyzja dość spontaniczna, ponieważ tydzień przed wylotem zmienili nam godzinę lotu z 12:30 na 20:50. I przez ten czas musieliśmy sobie zorganizować jakieś zajęcie. Pierwszy raz byliśmy w tym miejscu i bardzo nam się podobało ^^. Tym razem nie będziemy opisywać szczegółowo opisywać każdego zdjęcia, a niektóre będziemy pomijać.
Daria: Brama do Łazienek ^^
Daria: Oto budynek w którym znajdowała się stara oranżeria i teatr.
Lilo: A to... Emmmm... Jakby to... Jak mam to nazwać?! Tutaj mamy taką "chińską budowlę". Nie wiem jak inaczej to nazwać :'(. Niestety była odnawiana nie można było tam wejść.
Elvis: A to budowla w której nie wiemy co się znajdowało o.O. Ale budynek był śliczny.
Pascal: A przed państwem słynny (lub nie) Pałac Na Wodzie! Robił wielkie wrażenie i na zewnątrz i w środku.
Pascal: To jest to jezioro, które znajduje się przed pałacem.
Shelly: O to jest zdjęcie początkowe tej notki.
Shelly: Takimi ładnymi kołatkami były przyozdobione drzwi do pałacyku.
Shelly: A teraz seria zdjęć z środka:
Foto: Ten żyrandol był taki piękny 😍
Flynn: Mieli stąd naprawdę śliczny widok *o*.
Flynn: I podłogi też *o*.
Flynn: Ta klatka na ptaki była zawieszona zamiast lampy. Podoba wam się taka alternatywa?
Villiana: W jednej z sal znajdowała się makieta pałacu, idealna dla nas, lps ;)
Ellie: Na terenie był również amfiteatr, był prze śliczny.
Lavender: Podczas spaceru spotkaliśmy naprawdę masę wiewiórek. Ta ślicznotka na przykład specjalnie pozowała do zdjęć.
Lavender: A tutaj wiewióra na drzewie.
Iga: Bardzo zastanowiły nas takie owady, które chodziły po wodzie. Niestety nie udało nam się znaleźć żadnych informacji na ich temat :(.
Iga: #Ameliawygłupisieprzedaparatem
Amelia: Ej, myślałam, że aparat jest wyłączony!
Amelia: Na terenie możemy również znaleźć dwie świątynie - Egipska i Sybilli. Powyżej jest ta Sybilli, jest po prostu piękna <3.
Amelia: Przed świątynia znajdowała się również grecka rzeźba przestawiająca mitologiczny kamień Ofamlos - pępek świata.
Candy: Ostatnim punktem naszej wycieczki po Łazienkach Królewskich, był pomnik Chopina. Robił naprawdę wielkie wrażenie.
Koło niego znajdowała się grająca ławka. Po naciśnięciu guziczka odgrywała ona wybrany utwór Chopina.
Eliza: Po wizycie w łazienkach królewskich wybraliśmy się na obiad do baru Prasowego. Jedzenie tam było naprawdę smaczne. Później pojechaliśmy do hotelu. Oddaliśmy pokój, odpoczęliśmy chwilę w recepcji i pojechaliśmy na lotnisko.
Andy: To zdjęcie Foto zrobiła podczas czekania, aż otworzą bramki. Ogólnie to lotnisko jest takie śliczne i ogromne <3.
Daria: Tutaj jesteśmy już po odprawie. Ogólnie samolot na zdjęciu powyżej nie znajduje się samolot, który lecieliśmy. I nie, niestety nie wchodziliśmy przez rękaw tylko jechaliśmy busikiem do samolotu.
A teraz trochę zdjęć lps:
Daria: O na tych dwóch zdjęciach u góry jest figurka siostry Foto, czyli Zdzisław (chyba wicie po kim dostał imię). Było to jej (siostry Foto) marzenie i szczerze się jej nie dziwie, bo jest prze śliczny 😍.
Elvis: Ktoś się tu zakochał 😏.
Daria: Wcale nie! A tak w ogóle on ma już żonę i nawet dziecko!
Foto: Te dwa zdjęcia Candy i Elizy szczególnie mi się podobają, szczerze mówiąc nie wiem dlaczego.
Elvis: A tu Flynn podczas czekania na jedzenie. Tak, jedliśmy w Macku, bo tam były tylko przyzwoite ceny. W jednej restauracji pomidorowa kosztowała cztery dych!
Pascal: A tutaj tablica odlotów. Nasz lot to ten do Paphos o 20:50. Lecieliśmy liniami Ryanair Sun. Było nawet spoko oprócz pewnych komplikacji, o których zaraz się dowiecie.
Shelly: A to samolot, którym lecieliśmy. Zwyczajny, nie powiem.
Shelly: I widok z okna jeszcze przed startem. Ogółem lecieliśmy trzy godziny i piętnaście minut, wiec było znośnie. Foto nie robiła zdjęć nam, bo było dość wyczerpana i wolała poczytać blogi i pospać.
I jeszcze widoczki z samolotu:
Villiana: A oto lotnisko w Paphos. Mieszkaliśmy na peryferiach tego miasta wiec droga busem nie była zbyt długo. Ale zanim to jeszcze jedna sprawa. Oczywiście podróż nie mogła przebiec bez zbędnych niespodzianek, o nie, nie, nie! A co się stało? Uszkodzili nam walizkę. Ale nie tak, że lekko ją wyszczerbili, tylko (uwaga, uwaga)...
Villiana: Oderwali nam kółko i część obudowy! Walizka nie była jeż zdatna do użytku, dlatego po powrocie do Polski została wyrzucona. Przez uszkodzony bagaż spędziliśmy pół godziny na lotnisku by ją reklamować. Na szczęście była tam rezydentka z Polski dlatego łatwiej było się dogadać.
Po tych wszystkich komplikacjach wsiedliśmy do busu i pojechaliśmy do hotelu.
O reszcie naszego wyjazdu dowiecie się (miejmy nadzieję) już niedługo w następnym poście.
Wszystkie LPS: Więc, to już koniec tej notki. Ogólnie w imieniu naszej właścicielki chcielibyśmy przeprosić, że postów tak długo nie było. Jak to ona powiedziała nie miała siły i energii do ich pisanie. Następny post z tej serii pojawi się po powrocie Foto z Gdańska, czyli kilka dni po 27 sierpnia. Wtedy postara się napisać sporo postów na zapas.
Jeszcze raz przepraszamy, że postu nie było tak długo oraz mamy nadzieję, że nie zanudziliście się czytając nasze wypociny i czerpaliście z tego chociaż odrobinę przyjemności.
Dziękujemy Foto, że mogliśmy poprowadzić ten pościk i do napisania!





















Warszawa, moje ulubione miasto :) Lubię tam wracać 🏵️
OdpowiedzUsuńOooo, mieszkam bardzo blisko Warszawy <3 ^^
OdpowiedzUsuńPisałam już jaką masz piękną szynszylkę w nagłówku? Bo już kilka razy o tym myślałam i w końcu nie wiem.
OdpowiedzUsuńOsobiście nie cierpię zoo. Nie czuję przyjemności patrzeć na znudzone życiem w klatkach zwierzęta. A już to warszawskie jest szczególnie nieprzystosowane. A najbardziej drażnią mnie w nich zwiedzający. Matki, które nie potrafią powiedzieć dzieciom, że powinny się zachowywać cicho, a nie jak zwierzęta, które można wsadzić do klatki zamiast pawianów i dorośli ludzie, dla których tabliczki z zakazem dokarmiania robią jedynie za ozdobę. Uh, unikam tych miejsc.
Sama mieszkam w Warszawie, ale nigdy nie patrzyłam na nią z takiej perspektywy... chyba pójdę w kolejny weekend na stare miasto ;)
OdpowiedzUsuń